Zająłem się łowieniem ryb.
-Ale to jest nudne...-oparłem się o sąsiada, który przyszedł do nas wczoraj.
-Cierpliwości-nawet na mnie nie spojrzał.
-Nic nie łapie...-wpatrywałem się w wędkę.
-Łowisz w złym miejscu... Tam jest potwór-jego wyraz twarzy się nie zmienił.
-Potwór?-spojrzałem na niego.
-Mhm... Nie wiadomo czy to mit czy legenda, nikt go nie widział...-wpatrywał się w wodę.
Już miałem zarzucić gdzie indziej wędkę, ale coś zaczęło ciągnąć.
-Złowiłem! Złowiłem!-próbowałem to wyciągnąć na ląd-S-silne...-zaczęło mnie wciągać w stronę wody. Złapałem wędkę i zacząłem ciągnąć z całej siły... Na lądzie pojawił się...-POTWÓR?!-spojrzałem na bestię, która szła w naszą stronę.
[Luka?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz