-Czyli sugerujesz że gdyby nie telefon nigdy w życiu nie chciałbyś przyjść do mnie ? - burknęłam.
-Nie o to chodzi - złapał się za głowę.Wzruszyłam ramionami.
-Wiem...wiem - machnęłam ręką.-Żartuję i wybaczam...
*Gdzieś koło północy*
``Błyskawica``
Pisnęłam chowając się pod koc.Dobra obmyślamy plan.Zwijając się na "naleśnika" poczłapałam ze schodów i ruszyłam powoli na dół.Seto....tsa jasne.....nie ma opcji.....Marry....pewnie polazła do Momo.Kano......ruszyłam do jego pokoju i zaczęłam pukać w drzwi.
<Kano?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz