Zaśmiałem sie.
-Aż tak się zawzięła?-zakryłem twarz.
-Mhm-uśmiechnął się.
-Znowu się spóźniłeś-szef położył dloń na moim ramieniu.
-Proszę o wybaczenie, ale coś mnie zatrzymało-poszedłem w stronę barku, gdzie czekało parę klientów.
-Żeby mi się to nie powtórzyło!-pogroził w moją stronę palcem.
-Aye, aye...-zabrałem się za drinki.
>?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz