-Widzę że trafiłaś to złego miejsca - burknęłam pomagając jej wstać.
-Jestem w dobrym miejscu w końcu to mój zamek - powiedziała zadowolona.
-Ten zamek jest tej osoby która go wybudowała od podstaw.Jesteś nowa...tak samo ja,ale wiem dobrze że dziecko jak ty nie morze od tak mieć zamku - pstryknęłam palcami.
-Jestem księżniczką - odpowiedziała szybko.
-Jesteś idealna,piękna.....co za próżność.-zaśmiałam się.Podeszłam do zwierzaka i sięgnęłam po książkę zrzucając go z niej.Kiedy chciał na mnie skoczyć zmieniłam swoją twarz na "ranną,straszną dziewczynkę" i od razu zwiał.Normalnie zakułam książkę nowym kluczem.Zjawił się jakiś duszek który szybko zabrał księgę znikając wraz z nią.
-No i tyle z niej było - westchnęłam.Wzięłam dziewczynę na ręce i wyszłam z pomieszczenia.Zostawiłam ją u pielęgniarki - powodzenia mikrusie - mrugając do niej odeszłam.
Jak zwykle zaszyłam się w swoim pokoju.Nienawidzę słońca.....
<Angel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz