Wychodzę zza krzaków i czytam scenariusz.
-Co to ma być?!-mruknąłem-Ja tego nie zaśpiewam!
-Jeśli ty nie zaśpiewasz, nie martw się... Znajdę innych, którzy chcą to zagrać-szantażowała mnie nauczycielka.
-Jestem wilkiem, nie ważne ile razy się modlę, te kły i pazury nie znikną-mówiłem śpiewającym tonem-O cóż to? Ta z oddali, oddali biegnąca czerwona plamka-zacząłem się "rozglądać".
>Kido?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz