Spojrzałem na Kido i zacząłem się strasznie rumienić.
-Ty tego... nie bierzesz na poważnie?-Kido rzuciła mi stanowcze spojrzenie.
-Nie, nie, nie...-uniosłem ręce do góry.
Nagle wszyscy zaczęli wychodzić.
-Zamykamy, zamykamy-powtarzał szef.
>Kido?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz