-Ona ?....lata ze szmatką i sprząta podłogi.- zaśmiałem się.
-Co ? - zdziwił się.
-O właśnie biegnie - pokazałem na prawo.Było za późno wpadła na Kano.
-Nie mam czasu muszę biec - Zbierając się znowu ruszyła.
-Co jej ?
-Wczoraj wypatrzyła nowy motor i tak jak by nastraszyła twojego szefa daje jej dwadzieścia na godzinę.Jesteśmy tu od 7:00.- westchnąłem.
<Kano?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz