Oparłem się o barek i zacząłem się śmiać na cały głos.
Wszyscy klienci spojrzeli na mnie, a ja schowałem się za trunkami.
-Widzę, że znalazłaś adoratorów-zaśmiałem się cicho.
-Mhm...-Kido nie wyglądała na zadowoloną.
Nagle do barku podeszły dwie dziewczyny.
-Czego się napijecie?-uśmiechnąłem się.
-Mojito-odpowiedziały równocześnie.
Zacząłem zgrabnie podrzucać butelkę, mieszać itd.
-A mnie się nie zapytasz?-Kido złapala mnie za ramię.
Nie zdążyłem złapać i wszystko wylało się na moją głowę.
>Kido?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz